|

Zarządzanie przedsiębiorstwem w erze AI i automatyzacji

Sztuczna inteligencja przestała być przewagą technologiczną. Stała się infrastrukturą biznesową.

Joanna Szyman
prezeska grupy NEO Hospital oraz grupy Centrum CBT, członki rady Naczelnej Polskiej Federacji Szpitali, członki Sektorowej Rady ds. Kompetencji – Zdrowie Psychiczne

Według raportu Stanford AI Index 2025 już 78 proc. organizacji wykorzystuje AI w co najmniej jednym obszarze działalności, podczas gdy rok wcześniej było to 55 proc. W tym samym czasie koszt pojedynczego zapytania do modelu spadł blisko 280-krotnie. Technologia stała się dostępna powszechnie a bariery kosztowe zostały zredukowane. To nie jest kolejna fala cyfryzacji. To zmiana samej logiki konkurencji.

W poprzednich falach transformacji przewagę budowało samo wdrożenie. Dziś niemal każdy może uruchomić te same narzędzia w kilka tygodni. Pytanie „czy korzystamy z AI?” straciło sens strategiczny. Pojawiło się w jego miejsce pytanie trudniejsze, których decyzji świadomie nie oddajemy maszynie?

Automatyzacja nie eliminuje odpowiedzialności

W debacie o AI dominuje obietnica, że technologia odciąży ludzi, ale nie ma ona pokrycia w praktyce organizacyjnej.

Automatyzacja rzeczywiście przejmuje czynności rutynowe, takie jak raportowanie, analizę danych, harmonogramy, powtarzalną komunikację, wstępną diagnostykę procesów. Ale to, co zostaje po stronie człowieka, staje się bardziej złożone, mniej przewidywalne i obarczone wyższym kosztem. Pracownik nie wykonuje już dziesięciu prostych operacji. Podejmuje jedną decyzję o znacznie większej wadze. To nie jest redukcja presji. To zmiana jej struktury.

W ochronie zdrowia widać to najostrzej. Algorytmy coraz skuteczniej wspierają diagnostykę obrazową, planowanie leczenia i zarządzanie przepływem pacjentów. Odpowiedzialność za decyzję kliniczną pozostaje jednak po stronie człowieka.
Ten sam mechanizm rządzi robotyką chirurgiczną.

Rozwój chirurgii robotycznej w NEO Hospital nauczył nas rzeczy uniwersalnej dla całego rynku pracy: technologia nie zastępuje kompetencji. Ona przesuwa je wyżej. Operator robota chirurgicznego nie pracuje mniej. Pracuje inaczej, bo w środowisku większej precyzji rośnie znaczenie koncentracji, oceny ryzyka i odpowiedzialności. Im bardziej zaawansowana technologia, tym wyższa waga decyzji. To model, który obejmuje już praktycznie wszystkie sektory.

AI podnosi efektywność procesów ale i koszt poznawczy pracy

Jednym z szeroko pomijanych skutków automatyzacji jest rosnące przeciążenie poznawcze pracowników i liderów.

Technologia przyspiesza przepływ informacji, skraca czas reakcji i zwiększa liczbę decyzji podejmowanych w jednostce czasu. Biologiczne możliwości człowieka nie rosną w tym tempie. W efekcie coraz więcej organizacji funkcjonuje w trybie przewlekłego stresu i przeciążenia poznawczego. To problem operacyjny i ekonomiczny.

W 2025 r. polscy lekarze wystawili 1,8 mln zwolnień z tytułu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania, a to blisko 10 proc. więcej niż rok wcześniej. To już 14 proc. wszystkich dni na zwolnieniu w kraju i druga najczęstsza przyczyna niezdolności do pracy w Polsce, tuż za chorobami układu mięśniowo-szkieletowego.

Najwymowniejszy jest jednak jeden ze składników tej statystyki. Liczba zwolnień powiązanych z trudnościami życiowymi i wypaleniem wzrosła w ciągu roku o 32 proc., a liczba dni absencji z tego tytułu o blisko 40 proc.

Przeciążenie nie omija kadry zarządzającej. Z badania Gallupa wynika, że co czwarty lider deklaruje wypalenie „często” lub „zawsze”, a dwie trzecie odczuwa je przynajmniej czasami. Częściej niż osoby, którymi zarządzają.

Analiza opublikowana w „The Lancet Psychiatry” wyceniła straty światowej gospodarki z tytułu depresji i zaburzeń lękowych na około bilion dolarów rocznie w utraconej produktywności.
Ta sama praca wykazała, że każdy dolar zainwestowany w leczenie zwraca się czterokrotnie. Dlatego zdrowie psychiczne przestaje być tematem działu HR czy benefitem wizerunkowym.

W organizacji opartej na AI staje się elementem zarządzania ryzykiem operacyjnym. Jeśli bowiem technologia przejmuje rutynę, człowiekowi zostaje to, czego nie da się sprowadzić do algorytmu: ocena sytuacji, decyzje w warunkach niepewności, odpowiedzialność, ocena etyczna i współpraca pod presją. A to kompetencje, które wymagają nie tylko wiedzy, lecz także stabilności poznawczej i psychicznej.

To właśnie ta logika stała za wprowadzeniem przez nas funkcji Mental Health Officera. W organizacji, która automatyzuje, dbałość o zasoby poznawcze zespołu są warunkiem ciągłości i jakości decyzji.

Zmiana roli lidera

Najgłębsza zmiana dotyczy roli lidera. Przez lata zarządzanie utożsamiano ze zdolnością do podejmowania decyzji szybciej i sprawniej niż konkurencja. W erze AI dużą część analiz, rekomendacji i symulacji wykonują systemy. Zadaniem lidera przestaje być samo generowanie odpowiedzi. Jego rolą staje się wyznaczanie granicy odpowiedzialności. Które procesy automatyzujemy. Które decyzje zostają przy ludziach. Jakie ryzyko jesteśmy gotowi przyjąć. Kto przejmuje odpowiedzialność. To pytania zarządcze, bo możemy zautomatyzować zadanie ale nie konsekwencje decyzji.

Skala zmiany, którą trzeba poprowadzić, jest bezprecedensowa. Światowe Forum Ekonomiczne szacuje, że do 2030 r. nowe technologie zlikwidują 92 mln miejsc pracy i stworzą 170 mln nowych, a strukturalna wymiana obejmie blisko jedną czwartą wszystkich stanowisk. Niemal 40 proc. dzisiejszych kompetencji straci aktualność. I co istotne, to nie technologię, lecz lukę kompetencyjną 63 proc. pracodawców wskazuje jako największą barierę transformacji.

Przewagą w gospodarce opartej na AI nie będzie więc liczba wdrożonych narzędzi. Będzie nią jakość systemu decyzyjnego organizacji i gotowość ludzi, którzy ten system tworzą.

Wartości stają się architekturą procesu

AI wymusza jeszcze jedną zmianę, fundamentalną z perspektywy zarządzania.

Wartości organizacji przestają funkcjonować jako deklaracja kulturowa. Coraz częściej są zapisane w samym sposobie projektowania procesów. To, co automatyzujemy i czego świadomie nie automatyzujemy staje się realnym wyrazem priorytetów.

Jeśli redukujemy człowieka wyłącznie do wskaźnika efektywności, technologia bardzo szybko to obnaży. Jeśli zostawiamy przestrzeń dla odpowiedzialności, relacji i jakości decyzji to również będzie widoczne. Różnica polega na tym, że teraz tę decyzję widać w procesie.

A to nie jest sprawa pojedynczej firmy. Sposób, w jaki cała branża wprowadza automatyzację, wyznaczy standard zaufania na lata.

Największym wyzwaniem ery AI nie będzie technologia. Będzie nim zdolność organizacji do utrzymania człowieka jako podmiotu decyzji w coraz bardziej zautomatyzowanym środowisku.

Bo w świecie, w którym niemal wszyscy mają dostęp do tych samych narzędzi, trwałej przewagi nie buduje już technologia. Buduje ją jakość ludzkich decyzji.

Podobne wpisy