Nowe uprawnienia PIP uderzą w HoReCa
Już tego lata Państwowa Inspekcja Pracy może rozpocząć stosowanie nowych przepisów, które znacząco rozszerzają jej kompetencje. Instytucja zyskała dostęp do danych ZUS i KAS oraz prowadzi rekrutację nowych kontrolerów. To sygnał, że kontrole mogą być częstsze i bardziej skuteczne – także w sektorach szczególnie wrażliwych, jak HoReCa.
Zmiany są istotne, bo – według danych GUS – około 1,4–1,5 mln osób w Polsce pracuje wyłącznie na podstawie umów cywilnoprawnych. Nowe przepisy pozwolą inspektorom zakwestionować taką formę zatrudnienia i wskazać konieczność zawarcia umowy o pracę.
Dla hoteli i restauracji oznacza to konieczność szybkiej reakcji. Brak dostosowania modeli zatrudnienia może przełożyć się zarówno na wzrost kosztów, jak i ryzyko kontroli w samym środku sezonu. W konsekwencji rachunek mogą zapłacić także klienci – branża prognozuje wzrost cen nawet o 15–20 proc.
Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy została już podpisana i opublikowana. Po trzymiesięcznym vacatio legis nowe przepisy wejdą w życie w trakcie sezonu wakacyjnego. To moment szczególnie trudny dla firm opierających działalność na elastycznych formach zatrudnienia.
Najważniejsza zmiana polega na tym, że inspektor PIP będzie mógł – w drodze decyzji administracyjnej – zakwestionować formę współpracy. Procedura przewiduje najpierw polecenie dostosowania kontraktu, a w przypadku sporu sprawa może trafić do sądu. Choć zrezygnowano z najbardziej kontrowersyjnych zapisów dotyczących działania prawa wstecz, ryzyko dla pracodawców pozostaje realne – zarówno organizacyjne, jak i finansowe.
Sezonowość kontra nowe regulacje
Sektor HoReCa należy do najbardziej uzależnionych od sezonowości. W okresach wakacyjnych zapotrzebowanie na pracowników gwałtownie rośnie, by po kilku miesiącach równie szybko spaść. W wielu miejscowościach turystycznych działalność prowadzona jest wyłącznie przez część roku.
– Z wieloma osobami pracuję już kilka lat (…). Jednak w dużej części obiektów nawet 70–80 proc. personelu to pracownicy sezonowi (…). Bez elastycznych form zatrudnienia prowadzenie działalności byłoby bardzo trudne (…). W efekcie cena doby hotelowej mogłaby wzrosnąć o kilkanaście procent – mówi Patryk Bińkowski, dyrektor hotelu i prezes spółki Hotelove.
Podobna presja kosztowa może objąć również gastronomię i usługi turystyczne. W połączeniu z rosnącymi cenami paliwa i transportu może to przełożyć się na zauważalny wzrost kosztów wakacji. W skrajnym scenariuszu branża nie wyklucza „najdroższych wakacji w Polsce w historii”.
Nie wszyscy pracownicy są jednak zainteresowani przejściem na etat. Dotyczy to szczególnie pracowników zagranicznych, dla których sezonowy charakter pracy bywa korzystny.
Kontrole w środku sezonu – największa obawa branży
Z zapowiedzi wynika, że pierwsze kontrole mogą ruszyć już w lipcu. PIP przygotowuje listę pytań kontrolnych i wzmacnia kadry – planowane jest zatrudnienie około 100 nowych osób. W typowaniu firm do kontroli pomóc ma algorytm oparty na danych z ZUS i KAS.
Dla przedsiębiorców największym wyzwaniem jest nie tylko sama zmiana prawa, ale moment jej wdrożenia.
– Firmy nie obawiają się dziś wyłącznie wzrostu kosztów pracy, ale przede wszystkim nieprzewidywalności (…). Kontrola w środku sezonu może oznaczać konieczność przeorganizowania zespołu (…). To moment, w którym trzeba podjąć decyzję z wyprzedzeniem – mówi Radosław Susłowicz, mecenas z Instytutu na Rzecz Rozwoju HR w Polsce.
Kontrola w trakcie sezonu to nie tylko formalności, ale realne zakłócenia operacyjne – angażowanie kadry zarządzającej, przygotowywanie dokumentów i stres, który może odbić się na jakości obsługi klientów.
Agencje pracy i outsourcing jako alternatywa
W odpowiedzi na nowe regulacje firmy coraz częściej rozważają inne modele współpracy. Na znaczeniu zyskuje praca tymczasowa oraz outsourcing procesowy.
W przypadku agencji pracy to ona formalnie zatrudnia pracownika i deleguje go do wykonywania zadań u klienta. Taki model jest uregulowany odrębnymi przepisami, co ogranicza ryzyko jego zakwestionowania. Z kolei outsourcing pozwala przekazać całe procesy – np. sprzątanie czy obsługę – firmom zewnętrznym.
– To forma dostosowania modelu biznesowego do nowych realiów (…). Firmy szukają przede wszystkim bezpieczeństwa prawnego (…) – podkreśla Radosław Susłowicz.
Ma to szczególne znaczenie w kontekście sankcji – nieuzasadnione stosowanie umów cywilnoprawnych może skutkować karą grzywny do 60 tys. zł.
Branża przed strategicznym wyborem
Nadchodzące wakacje będą pierwszym testem nowych przepisów. Firmy z sektora HoReCa stoją dziś przed decyzją: utrzymać dotychczasowe modele zatrudnienia i zaakceptować ryzyko kontroli czy przejść na rozwiązania bardziej bezpieczne prawnie.
Zmiany nie eliminują elastycznych form pracy, ale wyraźnie zawężają ich zastosowanie. W praktyce może to oznaczać głęboką przebudowę sposobu zarządzania personelem – szczególnie tam, gdzie sezonowość i zmienność popytu są fundamentem działalności.
KaMa
