|

Co martwi chińskich inwestorów?

Radca prawny Kamil Biernat i adwokat Łukasz Kossacki-Lytwyn

Współpraca gospodarcza pomiędzy Polską a Chińską Republiką Ludową prężnie się rozwija, niemniej tak, jak w przypadku wielu innych państw zachodnich, obarczona jest wysokim, deficytem handlowym i ograniczonym zaufaniem odczuwanym szczególnie w obszarze wysokich technologii. Deficyt zresztą niekoniecznie sam w sobie musi być zjawiskiem jednoznacznie negatywnym. Bardziej problematyczna jest jego struktura. Pamiętajmy o bardzo dużej różnicy pomiędzy naszymi krajami chociażby w potencjale demograficznym, czy przestrzennym i wynikających z tego naturalnych różnić w potencjale rozwojowym. Chiny warto więc porównywać do całej Unii Europejskiej, nie zaś pojedynczych krajów. Martwi jednak fakt, że w debacie publicznej na temat kierunków eksportowych przeceniamy rolę rolnictwa i branży FMCG, a nie doceniamy możliwości wchodzenia chociażby we wspólne projekty w zakresie rozwiązań IT czy opartych o rozwój AI. Czasami mamy więc wrażenie, że nasze, polskie myślenie o eksporcie oparte jest o pewne klasyczne założenia, bardziej odpowiadające drugiej połowie dwudziestego wieku, niżeli przystające do współczesności. Oczywiście mówimy tutaj o głównych kierunkach, wchodząc w szczegóły chociażby działalności PAIH można bowiem dostrzec wiele cennych inicjatyw.

To, do czego warto dążyć, to przede wszystkim zrozumienia naszych potencjalnych silnych stron w tej współpracy. Intuicyjnie postrzegamy siebie jako bramę do Unii Europejskiej i to mimo problemów związanych ze zmniejszeniem znaczenia chociażby hubu logistycznego w Małeszewiczach czy wpływu konfliktu rosyjsko-ukraińskiego na projekt nowego jedwabnego szlaku. Naszą silną stroną jest także potencjał intelektualny społeczeństwa, dobre uczelnie techniczne czy nadal niższe koszty pracy niżeli np. w Niemczech. Warto jednak podkreślić, że Chińczycy ciągle słabo znają Polskę i dla wielu przedstawicieli tamtejszego biznesu nasz kraj z jego potencjałem, dobrze rozwiniętą infrastrukturą na osi wschód – zachód może być prawdziwym odkryciem. To, co martwi chińskich inwestorów, to z kolei stopień skomplikowania polskiego systemu prawnego, w szczególności w zakresie prawa podatkowego. Podobnie obawy budzi ogólna polityka Unii Europejskiej dotycząca obaw przed chińskimi wysokimi technologiami, której dobrym podsumowaniem może być ciekawy raport Pauliny Uznańskiej z OSW pod tytułem „SMARTFONY NA KÓŁKACH” INTELIGENTNE SAMOCHODY Z CHIN A CYBERBEZPIECZEŃSTWO EUROPY.

To samo dotyczy niejasnych z perspektywy chińskiej zasad równego dostępu do rynku europejskiego i postępowań związanych z zarzucaniem korzystania z subwencji państwowych.

Autorzy prowadzą kancelarię prawną Hanglung Law Biernat&Kossacki, świadczącą kompleksową obsługę prawną i biznesową, w tym w zakresie podatków i bieżącej obsługi korporacyjnej, na wszystkich etapach prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, w Europie i Azji. Firma posiada swoje biuro m.in. w Szanghaju.

Podobne wpisy