Zbudować przedsiębiorstwo przyszłości
Jakie modele zarządzania najlepiej odpowiadają na wyzwania współczesnego rynku i pozwalają firmom skutecznie się rozwijać? Jak może wyglądać przedsiębiorstwo przyszłości i jakie zmiany wymusza na nim technologia? Od momentu wejścia generatywnej sztucznej inteligencji (GenAI) do powszechnego użytku minęły zaledwie trzy lata, a w świecie biznesu dokonała się już głęboka transformacja, przy czym tempo tych zmian wcale nie zwalnia.
Agnieszka Jórczyk
założycielka Zenergetic Advisory
Na całym świecie dynamicznie powstają firmy wykorzystujące GenAI do rozwiązywania tradycyjnych problemów w nowy, bardziej efektywny sposób. Technologia umożliwia także adresowanie wyzwań, które dotychczas pozostawały poza zasięgiem skutecznych rozwiązań. W ciągu ostatnich trzech lat powstało ponad 200 tys. spółek związanych ze sztuczną inteligencją, a sektor przyciągnął ponad 200 mld dolarów inwestycji. W pierwszym kwartale 2026 roku aż 80 proc. globalnego kapitału venture capital trafiło do firm rozwijających lub wdrażających AI.
Podobne podejście coraz wyraźniej widać również w dużych organizacjach. Podczas MIT Universal AI Summit, który zgromadził liderów innowacji, naukowców i menedżerów z całego świata, dominowało przekonanie, że jesteśmy świadkami przełomu o charakterze cywilizacyjnym. Firmy tworzą stanowiska odpowiedzialne za wdrażanie AI, zwiększają budżety inwestycyjne i traktują dostęp do danych jako kluczową przewagę konkurencyjną. Zarządy nie pytają już, czy wdrażać sztuczną inteligencję, lecz w jaki sposób przebudować organizację, aby wykorzystać ten przełom do budowy trwałej przewagi rynkowej.
Dlaczego startupy adoptują zmiany szybciej?
Z doświadczeń rynkowych wynika, że największą zdolność adaptacyjną wykazują startupy. Powód tego stanu rzeczy jest prosty – sukces startupu zależy od maksymalnego skoncentrowania się na jednym, krytycznym i unikalnym problemie oraz rozwiązaniu go w sposób konkurencyjny.
Płaska i nieformalna struktura tych firm umożliwia bezpośredni kontakt z założycielami oraz dużą elastyczność ról, gdzie ta sama osoba odpowiada za marketing, obsługę klienta i operacje. Decyzje zapadają natychmiast, bez formalnych ścieżek zatwierdzania, a działy takie jak HR, finanse czy pion prawny są outsourcowane bądź obsługiwane jednoosobowo. Kultura oparta na wspólnej misji i relacjach gwarantuje szybkość, elastyczność, bliskość klienta oraz minimalne koszty zarządzania. Model ten niesie jednak ze sobą istotne słabości, takie jak brak powtarzalności procesów, krytyczna zależność od kluczowych osób oraz narastający chaos w momencie gwałtownego wzrostu.
Cena szybkiego wzrostu. Najtrudniejszy etap rozwoju startupu
Kiedy startup przekształca się w scaleup, pojawia się szereg ryzyk operacyjnych. Pod wieloma względami jest to najtrudniejsza faza w cyklu życia organizacji. Firma musi sprawnie przejść z modelu, w którym wszyscy robią wszystko, do struktury o wyraźnie zdefiniowanych funkcjach, mimo że nie stać jej jeszcze na utrzymanie rozbudowanego aparatu biurokratycznego dużej korporacji.
W organizacji pojawiają się pierwsze warstwy menedżerskie, formalizowane są procesy oraz wdrażane narzędzia planowania, budżetowania i zarządzania operacyjnego, takie jak systemy ERP czy CRM. Powstaje napięcie pomiędzy potrzebą szybkości a koniecznością kontroli. Założyciele muszą nauczyć się delegowania odpowiedzialności, a kultura organizacyjna — wcześniej budowana naturalnie — wymaga świadomego zdefiniowania i przekazania nowym zespołom. Nadmiar procedur grozi utratą elastyczności, natomiast ich brak prowadzi do dezintegracji operacyjnej. To właśnie ten etap często określa się mianem organizacyjnej doliny śmierci.
Startupy jako wzór nowoczesnego modelu zarządzania
Zmiany fundamentalnie napędzane przez sztuczną inteligencję wymuszają na dużych przedsiębiorstwach przemodelowanie struktur. Aby przetrwać, korporacje muszą zacząć funkcjonować z szybkością i adaptacyjnością startupów, czyli działać zwinnie, błyskawicznie absorbować innowacje technologiczne, a także rezygnować ze sztywnego przywiązania do tradycyjnych funkcji na rzecz koncentracji na zadaniach, które faktycznie należy wykonać. Kluczowa staje się tu umiejętność stałego uczenia się.
W strukturach korporacyjnych tradycyjnie występuje wyraźny podział na strategię i egzekucję, gdzie jedna grupa osób odpowiada za kształtowanie strategii, druga za jej wdrażanie, a trzecia kontroluje efekty. W środowisku startupowym wszystkie te trzy role skupia w sobie ta sama osoba. Dzięki temu startupy uczą się znacznie szybciej, ponieważ najskuteczniejsza edukacja odbywa się poprzez bezpośrednie działanie. Tak pozyskana wiedza staje się intuicyjna.
Nowoczesna organizacja w erze AI
Wkraczamy w etap niezwykle dynamicznych zmian technologicznych. Nowe modele AI pojawiają się średnio co kilka tygodni, a każdy kolejny przełom otwiera przestrzeń dla nowych zastosowań biznesowych. W efekcie małe, zwinne organizacje zyskują możliwość realizacji zadań, które jeszcze niedawno wymagały zasobów dużych korporacji.
Sama skala działalności przestaje być gwarancją przewagi konkurencyjnej. W tym kontekście zasadne staje się pytanie, czy czeka nas proces rozpadu wielkich korporacji na mniejsze, autonomiczne struktury, zdolne do znacznie szybszego reagowania na bodźce rynkowe.
Najbardziej zaawansowane organizacje już dziś mapują procesy, które mogą zostać przejęte przez autonomicznych agentów AI. Budują nowoczesną infrastrukturę chmurową, stale monitorują innowacje i organizują zespoły wokół konkretnych problemów do rozwiązania, a nie wokół sztywnych struktur departamentalnych.
Nowy model operacyjny
Współcześni liderzy przeznaczają od 15 do 25 proc. swoich przychodów na innowacje i rozwój technologii. Osiągają przy tym efektywność przekraczającą 10 milionów dolarów w przeliczeniu na jednego pracownika. Skala mierzona czystym wolumenem zatrudnienia bezpowrotnie przestała być przewagą. Nowoczesne organizacje wykorzystują fakt, że koszt dostępu do wiedzy spadł niemal trzydziestokrotnie, a czas potrzebny na jej pozyskanie uległ radykalnemu skróceniu.
Firmy te redefiniują fundamenty swojej konkurencyjności. Wdrażają narzędzia gwarantujące pracownikom ciągły transfer wiedzy z zakresu AI i nieustannie dostosowują swój model operacyjny do dynamiki rynkowej, realizując cele przy zatrudnieniu mniejszym o 50 do 70 proc. Zespoły uczą się współpracować ze sztuczną inteligencją, a systemy wynagrodzeń i premiowania zaczynają promować ludzki osąd, strategiczne myślenie oraz zdolność do podejmowania trafnych decyzji.
Model zarządzania ewoluuje w kierunku struktury znacznie bardziej organicznej. Ośrodki decyzyjne ulegają rozproszeniu i decentralizacji, a tradycyjna, centralna funkcja sztywnego planowania strategicznego stopniowo zanika. Rola centrali firmy przechodzi fundamentalną ewolucję, ponieważ z nadrzędnego ośrodka dowodzenia staje się ona centrum koordynacji i wsparcia. Organizacje, które najszybciej przeprowadzą tę transformację ustrojową, będą w najbliższych latach dyktować reguły gry na globalnych rynkach.