Waluty wciąż głównie w podróży
Choć coraz więcej Polaków dostrzega znaczenie dywersyfikacji oszczędności i ochrony kapitału poprzez waluty obce, w praktyce nadal kupujemy je głównie okazjonalnie – przede wszystkim przed wakacjami i wyjazdami zagranicznymi. Jak pokazuje badanie Opinia24 przeprowadzone na zlecenie Tavex, pomiędzy rosnącą świadomością finansową a codziennymi decyzjami inwestycyjnymi wciąż istnieje wyraźna luka.
Z badania wynika, że aż 76 proc. respondentów w ciągu ostatniego roku nie kupowało walut obcych. Wśród osób aktywnych dominują zakupy okazjonalne – 12 proc. deklaruje, że zrobiło to raz lub rzadziej, a 8 proc. kilka razy w roku. Regularne kupowanie walut pozostaje niszowe – jedynie 4 proc. badanych wymienia waluty co najmniej raz w miesiącu.
Co ciekawe, większej aktywności nie widać także wśród najmłodszych respondentów. Mimo że młode pokolenie często postrzegane jest jako bardziej otwarte na nowoczesne formy zarządzania finansami, deklaracje zakupów walut w grupie 18–29 lat również pozostają relatywnie niskie.
Wakacje ważniejsze niż strategia finansowa
Badanie pokazuje, że dla zdecydowanej większości Polaków waluty obce mają przede wszystkim praktyczne zastosowanie. Aż 80 proc. respondentów deklaruje, że kupuje je głównie na potrzeby zagranicznych wyjazdów, wakacji lub krótkoterminowych wydatków.
Oznacza to, że waluty nadal postrzegane są przede wszystkim jako środek płatniczy, a nie element długoterminowej strategii ochrony majątku. Zakupy najczęściej mają charakter reaktywny i wynikają z bieżących potrzeb, a nie z planowania finansowego czy obserwacji rynku walutowego.
Świadomość rośnie szybciej niż działania
Jednocześnie wyniki badania pokazują wyraźny wzrost świadomości ekonomicznej. Już 45 proc. badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że warto posiadać część oszczędności w walutach obcych, aby ograniczać ryzyko związane z wahaniami złotego.
– Polska, której walutą bazową jest złoty, nadal zaliczana jest do rynków wschodzących. W naszym położeniu ekspozycja na twarde waluty, takie jak USD, CHF czy GBP, powinna być postrzegana przede wszystkim jako forma ochrony kapitału w okresach napięć geopolitycznych i wojen handlowych – wskazuje Szymon Janicki, Currency Dealer w Tavex.
Ekspert przypomina, że ostatnie lata pokazały, jak silnie globalne wydarzenia wpływają na rynek walutowy.
– Z jednej strony mieliśmy wybuch wojny w Ukrainie w 2022 r. i realne obawy o bezpieczeństwo regionu oraz przyszłość złotego. Z drugiej – rozpoczętą w 2018 r. wojnę handlową pomiędzy USA a Chinami, która wywołała obawy o globalną recesję i odpływ kapitału z rynków uznawanych za bardziej ryzykowne. W obu przypadkach inwestorzy masowo uciekali do tzw. bezpiecznych przystani, co wzmacniało globalne waluty kosztem złotego – dodaje.
Polacy nadal nie śledzą rynku walutowego
Jednym z głównych powodów tej rozbieżności między świadomością a działaniem pozostaje niski poziom zainteresowania samym rynkiem walutowym. Aż 63 proc. respondentów deklaruje, że na co dzień nie interesuje się kursami walut.
W praktyce oznacza to ograniczoną skłonność do bardziej świadomego podejmowania decyzji zakupowych i brak regularnego monitorowania sytuacji rynkowej. Nawet osoby przekonane o sensie dywersyfikacji często nie przekładają tej wiedzy na konkretne działania finansowe.
Rynek znajduje się w fazie przejściowej
Zdaniem autorów badania polski rynek walutowy znajduje się dziś pomiędzy dwoma modelami myślenia o walutach obcych – tradycyjnym, związanym głównie z podróżami, oraz nowoczesnym, traktującym waluty jako element ochrony kapitału i zarządzania majątkiem.
Kluczowym wyzwaniem pozostaje dziś przełożenie rosnącej świadomości ekonomicznej na bardziej regularne i długoterminowe działania. Eksperci wskazują, że potrzebne są zarówno prostsze rozwiązania finansowe, jak i dalsza edukacja pokazująca, że dywersyfikacja walutowa nie jest narzędziem wyłącznie dla zaawansowanych inwestorów. para