|

Koniec internetu na wynajem? Web3 przywraca pytanie o własność

Co to właściwie znaczy posiadać coś na własność w świecie cyfrowym? Konta, zdjęcia, subskrypcje, pliki czy nawet środki finansowe, które traktujemy jako „nasze”, często nie są naszą własnością. Mamy jedynie dostęp do usług działających w systemach kontrolowanych przez prywatne firmy, platformy lub instytucje. Technologia Blockchain wprowadza jednak coś jakościowo nowego, możliwość bezpośredniego posiadania cyfrowych aktywów bez centralnego pośrednika.

Kupujesz grę, film, e-booka. Płacisz. A potem platforma zmienia regulamin, znika z rynku albo blokuje twoje konto. I okazuje się, że tak naprawdę nigdy tego nie posiadałeś. Jedyne co miałeś to licencja na korzystanie z czegoś, co w każdej chwili może ci zostać odebrane. Zdjęcia w chmurze, muzyka w streamingu, środki w aplikacji bankowej. To wszystko istnieje jako wpis w bazie danych kontrolowanej przez prywatną firmę. Dotychczas ten model się sprawdzał. Co więcej, był tak wygodny, że przestaliśmy go kwestionować. Zmianę zainicjowali twórcy Web3, czyli ery internetu, w którym naprawdę możemy coś mieć.

Powrót do faktycznej własności

Web3 to nie tylko technologia. To przede wszystkim odpowiedź na rosnącą potrzebę realnego posiadania w świecie, który od lat serwuje nam dostęp zamiast własności. Blockchain jako pierwszy system umożliwił bezpośrednią kontrolę nad cyfrowymi aktywami bez centralnego pośrednika. Jego podstawą nie jest zaufanie do instytucji, lecz kryptografia i rozproszona sieć tysięcy komputerów. Klucz prywatny, czyli unikalny ciąg znaków znany tylko właścicielowi, daje niepodważalne prawo do cyfrowego aktywa. Bez regulaminu, bez możliwości cofnięcia dostępu przez kogokolwiek z zewnątrz. To nie jest funkcja techniczna. To nowy model relacji między człowiekiem a tym, co uważa za swoje. Na tym fundamencie działają dziś platformy Web3 i giełdy uniwersalne, takie jak Bitget, które umożliwiają dostęp do aktywów bez tradycyjnych pośredników finansowych.

Kiedy cyfrowe spotyka realne

Przez lata blockchain operował wyłącznie na aktywach cyfrowych, czyli kryptowalutach, tokenach i NFT. Działał równolegle do tradycyjnej gospodarki, ale jakby w innym wymiarze. Teraz te wymiary zaczęły się przenikać. Tokenizacja aktywów świata rzeczywistego, określana jako RWA (Real World Assets), pozwala przenieść prawo własności do fizycznego aktywa, na przykład nieruchomości, obligacji, czy dzieła sztuki, bezpośrednio na blockchain. Nieruchomość zostaje wniesiona do spółki celowej (SPV), która emituje tokeny reprezentujące ułamkowe udziały w jej majątku. Czynsze trafiają automatycznie do portfeli właścicieli tokenów, proporcjonalnie do posiadanych udziałów. Pośrednicy, opóźnienia, dodatkowe koszty obsługi są tu zbędne. Pierwszą nieruchomość stokenizowano w 2018 r., gdy firma Elevated Returns przeprowadziła tokenizację luksusowego ośrodka narciarskiego St. Regis Aspen Resort w Kolorado, emitując 18 mln cyfrowych tokenów na blockchainie Ethereum.

Skala zjawiska rośnie szybciej, niż większość się spodziewała. Platforma RealT umożliwia dziś zakup udziałów w amerykańskich nieruchomościach już za równowartość kilkuset złotych. Współwłaścicielem apartamentu w Chicago można więc zostać bez pośrednika i z dowolnego miejsca na świecie. Wystarczy smartfon i portfel krypto.

Według szacunków ARK Invest1 wartość tokenizowanych aktywów może wzrosnąć z 19 mld do 11 bln dol. do 2030 r. Granica między własnością cyfrową a rzeczywistą staje się coraz mniej wyraźna.

– Tokenizacja RWA to najbardziej realistyczna ścieżka masowej adopcji blockchainu, oparta nie na spekulacji, ale na przeniesieniu na łańcuch prawdziwej wartości ekonomicznej. Widzimy rosnące zainteresowanie tym segmentem zarówno ze strony inwestorów indywidualnych, jak i największych instytucji finansowych świata – komentuje Ignacio Aguirre, CMO Bitget.

Prawo nie nadąża za rzeczywistością

Tokenizacja sprawiła, że własność staje się programowalna. Może automatycznie generować przepływy pieniężne, dzielić się między tysiące osób lub przechodzić na kolejnego właściciela po spełnieniu określonego warunku. Za tą zmianą nie nadąża jednak legislacja. Stokenizowane aktywo fizycznie istnieje w konkretnym miejscu i podlega lokalnemu prawu. Jeśli spółka SPV zbankrutuje, egzekucja roszczeń trafi nie do smart kontraktu, lecz do sądu. W wielu krajach regulacje nie oferują tu jeszcze jasnych odpowiedzi. Efekt jest taki, że wiele zależy od interpretacji lokalnych przepisów przez konkretnego urzędnika czy instytucję. Bez wątpienia pozostaje to największym hamulcem dla masowej adopcji.

Potrzeba posiadania jest stara jak ludzkość, a pojęcie własności, szczególnie w cyfrowym świecie, ewoluuje. Od epoki Web1 (lata 90.), kiedy byliśmy jedynie odbiorcami treści, przez trwającą wciąż Web2, gdy mamy dostęp i możliwość ograniczonego zarządzania „naszymi” cyfrowymi zasobami nad którymi władzę ma określony podmiot, aż po rozwijającą się właśnie epokę Web3 i RWA, która pozwala rzeczywiście posiadać i dysponować aktywami. Technologia, stara się nadążać za naszymi potrzebami i mimo pewnej niedoskonałości, kierunek działania jest już wyraźny.

1. https://www.ark-invest.com/thank-you-Big-Ideas-2026 ?submissionGuid=67ba27a3-be40-44ee-9b23-164a5dc46d0d

Podobne wpisy