Na początku 2026 r. widać wyraźne przetasowanie priorytetów zatrudnionych w Polsce. W obliczu rosnących kosztów utrzymania coraz większe znaczenie zyskuje wysokość wynagrodzenia zasadniczego, natomiast rozbudowane pakiety świadczeń dodatkowych tracą swoją dawną siłę przyciągania. Dla wielu osób kluczowe staje się nie to, co firma oferuje „ponad”, lecz ile faktycznie trafia do domowego budżetu.
Justyna Szymańska
Z analiz Centrum Analitycznego Gremi Personal wynika, że szczególnie pracownicy fizyczni oraz osoby na stanowiskach operacyjnych i średniego szczebla skupiają się dziś na stabilności dochodu i jego realnej wartości. Wzrost czynszów, rat kredytów, kosztów energii i usług sprawia, że dodatki pozapłacowe są postrzegane jako mało użyteczne w codziennym funkcjonowaniu. – Obserwujemy wyraźny „detoks od benefitów”. Pracownicy liczą dziś każdą złotówkę i coraz częściej zadają jedno pytanie: ile realnie dostanę na konto? – wskazują eksperci Centrum Analitycznego Gremi Personal.
Konkretna stawka jako główne kryterium wyboru
Zmiana podejścia szczególnie silnie ujawnia się w branżach opartych na pracy zmianowej i godzinowej, takich jak produkcja, logistyka, budownictwo czy przetwórstwo. Nawet niewielkie podwyżki stawki przekładają się tam na zauważalną poprawę miesięcznych dochodów, co dla pracowników ma większe znaczenie niż dostęp do usług finansowanych przez pracodawcę.
Badania przeprowadzone na przełomie 2025 i 2026 r. wskazują, że kandydaci w pierwszej kolejności dążą do ustalenia wysokości podstawy płacowej, a dopiero później analizują inne elementy oferty. Równocześnie rośnie skłonność do zmiany miejsca zatrudnienia nawet przy relatywnie niewielkiej różnicy w wynagrodzeniu.
– Widzimy wyraźne odejście od narracji „pracuj u nas, bo mamy świetną atmosferę i benefity”. Dziś komunikat rekrutacyjny, który nie zawiera konkretnej i konkurencyjnej stawki, traci na skuteczności. Transparentność i jasne widełki płacowe stały się fundamentem procesu rekrutacyjnego – tłumaczy Oleg Rudenko, analityk Centrum Analitycznego Gremi Personal.
W praktyce oznacza to także zmianę postrzegania samych benefitów. Coraz częściej traktowane są one jako narzędzia ograniczające swobodę wyboru, ponieważ nie zawsze odpowiadają indywidualnym potrzebom. – Pracownik w 2026 r. nie chce, aby pracodawca decydował za niego, czy ważniejsza jest karta sportowa, czy pakiet medyczny. On chce sam zdecydować, czy przeznaczy dodatkowe środki na czynsz, edukację dziecka, oszczędności czy rekreację. Gotówka daje autonomię, a autonomia jest dziś kluczową wartością – dodaje analityk.
Jawność wynagrodzeń buduje zaufanie
Wraz ze wzrostem znaczenia pensji rośnie też oczekiwanie przejrzystości zasad płacowych. Kandydaci coraz częściej oczekują konkretnych kwot w ogłoszeniach o pracę oraz jasnych informacji o systemie premiowym i terminach wypłat. Takie podejście zwiększa poczucie bezpieczeństwa i ogranicza rozbieżności między obietnicami a rzeczywistością zatrudnienia.