Advertisement

„Za duży, żeby upaść”

Na początku 2008 r. bank Lehman Brothers był czwartym co do wielkości bankiem inwestycyjnym w USA, miał kapitalizację rynkową na poziomie 35 miliardów dolarów i posiadał aktywa o wartości 691 mld dol. 15 września 2008 r. o godz. 1:45 w nocy Lehman Brothers ogłosił upadłość jako niewypłacalny i całkowicie pozbawiony gotówki.

dr Robert kościelny
dziennikarz, autor książek

Ceny rynkowe odzwierciedlały około 54 mld dol. strat w stosunku do wartości księgowej już w momencie rozpoczęcia postępowania sądowego. Decyzja kolosa niemal doprowadziła do załamania światowego systemu finansowego. W efekcie w Stanach Zjednoczonych na dwa lata (2008–2009) zapanowała recesja. A spowodowana tym tsunami fala kryzysu gospodarczego przetoczyła się przez cały świat. W ciągu roku liczba bezrobotnych wzrosła w USA z 7 do aż 15 mln osób. Kosztami powrotu do normalności obarczeni zostali w dużej mierze podatnicy, a główni winowajcy nie ponieśli praktycznie żadnych konsekwencji.

Upadek, który „zmienił wszystko”

Kilka dni po tej hiobowej wieści Ben Shalom Bernanke wygłosił słynne oświadczenie, że „w poniedziałek możemy nie mieć gospodarki”. Prezydent Bush wyraził tę samą myśl, ale w swoim własnym, soczystym (by nie rzec: knajackim) języku: „ten frajer może upaść”. Mówiąc to, miał na myśli Lehman Brothers. Bernanke to amerykański ekonomista, w latach 2006– 2014 przewodniczący Rady Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej. Nota bene człowiek ten w 2022 r. otrzymał Nagrodę Nobla za to, że „Poprzez analizę statystyczną i badania źródeł historycznych Bernanke wykazał, jak upadające banki odegrały decydującą rolę w globalnym kryzysie lat 30. XX wieku. Jego badania pokazują, że kryzysy bankowe mogą mieć katastrofalne skutki. Ta refleksja ilustruje znaczenie sprawnie funkcjonujących regulacji bankowych”. Tak brzmiało uzasadnienie przyznania nagrody.

Komentatorzy zgadzają się, że upadek Lehman Brothersa „zmienił wszystko”.

Według ekonomisty Roberta Lucasa: „Do upadku banku Lehman Brothers recesja była dość typowa dla umiarkowanych kryzysów okresu powojennego. Natomiast po upadłości i urzeczywistnieniu się potencjału kryzysu sytuacja uległa całkowitej zmianie”. Alan Blinder, inny znany ekonomista, stwierdził jeszcze mocniej: „wszystko się zawaliło po upadku Lehman Brothers. Po tym, jak bank upadł, żadna instytucja finansowa nie wydawała się bezpieczna. Kredyty zamarły, a gospodarka runęła jak kamień w przepaść. To był kolosalny błąd [dopuszczenie do bankructwa] i wielu ludzi tak wówczas mówiło”.

Richard Swedberg, szwedzki socjolog, emerytowany profesor na Wydziale Socjologii Uniwersytetu Cornell, w pracy „The Structure of Confidence and the Collapse of Lehman Brothers” (Struktura zaufania i upadek Lehman Brothers), powstałej rok po upadku banku, pisał: „Sytuację przed upadkiem Lehman Brothers charakteryzowała powszechna obawa, że istniejące wskaźniki (ratingi, raportowane zyski itp.) nie odzwierciedlają w wystarczającym stopniu sytuacji ekonomicznej różnych instytucji finansowych. Po bankructwie Lehman Brothers obawy te przekształciły się w całkowitą niewiarę w istniejące wskaźniki – utratę zaufania, a także jego wycofanie”. Skutkiem była panika.

Kilka miesięcy po bankructwie banku Henry Paulson, sekretarz skarbu administracji George’a W. Busha, wyjaśniał: „Mieliśmy kryzys systemowy. Rynki kredytowe zamarły, a banki znacznie ograniczyły pożyczki międzybankowe. Zaufanie do całego naszego systemu finansowego zostało poważnie nadszarpnięte. Nasz system był na skraju załamania, które znacznie pogorszyłoby i przedłużyło już trwający kryzys gospodarczy”.

Nogi zatrzęsły się pod takimi olbrzymami jak American International Group (AIG), Washington Mutual i Wachovia. Perły w koronie Wall Street – Morgan Stanley i Goldman Sachs – staczały się w przepaść. Rezerwa Federalna, Departament Skarbu i inni regulatorzy zostali zmuszeni do interwencji, niekiedy we współpracy ze znanymi prywatnymi inwestorami, aby ratować system. Rząd w efekcie znacjonalizował AIG i, po dwóch decydujących głosowaniach w Kongresie, bezpośrednio wpompował kapitał do wiodących banków prywatnych.

Dlaczego upadł?

Do dziś aktualne jest pytanie, które postawiono w czasie, gdy kolejne banki mogły podzielić los giganta, ale nie podzieliły, bo – jak mówi ballada – „Bogacz zawsze się wywinie. Choćby był w najgorszej bździnie. Choćby nie wiem jak dołował. Stróż go Anioł wyratował”. W tym wypadku aniołem stróżem było państwo, czyli podatnicy, kosztem których bogaci nie tylko nie stracili, ale stali się jeszcze bardziej zasobni, jak mówią co niektórzy. „Dlaczego Lehman Brothers nie został objęty pomocą finansową? Lehman Brothers zatrudniał 26 tys. pracowników w momencie upadku (2008). Dlaczego Fed/rząd pozwolił na bankructwo?” – pytał użytkownik Reddita ponad dekadę po wydarzeniu.

Nad tym zastanawiają się nie tylko przypadkowi obserwatorzy wydarzenia sprzed prawie dwóch dekad, ale również tęgie ekonomiczne głowy.

W 2010 r. dwaj publicyści, Andrew Ross Sorkin z „The New York Times” i John Cassidy z „The New Yorker”, specjaliści od zagadnień gospodarczych, spotkali się na rozmowie w Public Broadcasting Service (PBS), ogólnodostępnej sieci telewizyjnej amerykańskiego nadawcy publicznego, m.in. po to, aby odpowiedzieć na pytanie o powody nieratowania Lehman Brothers. Już sam tytuł dyskusji pozbawia nas złudzeń co do możliwości odpowiedzi: „Rządowe pozwolenie na upadek Lehman Brothersa wciąż pozostaje tajemnicą po dwóch latach”. W rzeczy samej. Mimo że nie byli to przypadkowo dobrani rozmówcy – każdy z nich napisał książkę o wydarzeniu, na temat którego zabrali głos – ich konkluzja była taka, iż powołana przez Kongres dwupartyjna Komisja ds. Badania Kryzysu Finansowego „być może […] rozwiąże zagadkę, dlaczego dopuszczono do upadku Lehman Brothers”.

Komisja ds. Badania Kryzysu Finansowego (FCIC), powołana w 2010 r., w swoim raporcie ze stycznia 2011 r., opisując przyczyny upadku Lehman Brothers, wskazała na „nadmierne zadłużenie, nadmierne poleganie na ryzykownych kredytach hipotecznych typu subprime i aktywach nieruchomości, skrajne uzależnienie od krótkoterminowego finansowania repo i katastrofalną utratę zaufania rynku”. Przypomnijmy, że subprime to określenie kredytów o podwyższonym ryzyku, udzielanych pożyczkobiorcom o niskiej zdolności lub słabej historii kredytowej, często z oprocentowaniem wyższym niż standardowe. Z kolei repo to transakcja warunkowego zakupu, polegająca na sprzedaży papierów wartościowych i jednoczesnym zobowiązaniu się do ich odkupienia w przyszłości po z góry określonej cenie.

Jednak to nie była odpowiedź na pytanie, dlaczego rząd nie ratował upadającej, potężnej instytucji finansowej. A w każdym razie nie była to taka odpowiedź, która byłaby zdolna uciszyć wątpliwości.

Tłumaczenia decydentów

Wyjaśnienia ówczesnych czołowych decydentów – sekretarza skarbu Henry’ego Paulsona, prezesa Rezerwy Federalnej Bena Bernanke’a i prezesa nowojorskiego Banku Rezerwy Federalnej Timothy’ego Geithnera – mówiły, że nie mieli oni prawnych podstaw do ratowania banku. Zgodnie z prawem, jak twierdzili, Fed nie mógł udzielać pożyczek instytucji finansowej o ujemnej wartości netto, czyli wtedy, gdy jej zobowiązania (to, co była winna) przekraczały jej aktywa (to, co posiadała). W takiej sytuacji była właśnie firma Lehman Brothers – argumentowali. Jednak w oświadczeniu złożonym przed Kongresem Bernanke nie wspomniał o przeszkodach prawnych utrudniających udzielenie pomocy Lehman Brothersowi – donosił „Times”. Dopiero miesiąc później pojawiło się uzasadnienie prawne – pisał magazyn.

Podczas przesłuchania w Kongresie w połowie listopada 2008 r. Paulson powiedział: „Nie było żadnej władzy, żadnego prawa, które pozwoliłoby nam uratować Lehman Brothers”.

Rogue Valley Times relacjonował po latach: Czy Fed miał związane ręce? Zeznania ówczesnego prezesa Rezerwy Federalnej Bena Bernanke’a wykazały, że prawnie niemożliwe było, aby Rezerwa Federalna uratowała bank: „Jeszcze na łożu śmierci będę twierdził, że dołożyliśmy wszelkich starań, aby uratować Lehman Brothers, ale nie udało nam się tego zrobić z powodu braku podstaw prawnych” – zarzekał się Bernanke.

Krytycy twierdzili jednak, że pożyczki awaryjne są w rzeczywistości nakazem Fed, zgodnie z Ustawą o Rezerwie Federalnej. To prawda – odpowiadali obrońcy słuszności decyzji o nieratowaniu banku braci Lehman – ale instytucje ratowane miały dodatni bilans, nie posiadały „dziur” finansowych. Czego nie da się powiedzieć o banku Lehman. Niektórzy uważali, że Rezerwa Federalna pozwoliła na upadek Lehman Brothers, ponieważ w tym czasie jej uwaga skupiła się na jeszcze większym ryzyku systemowym — upadku American International Group (AIG). Tu znów potrzebne jest wyjaśnienie, że AIG to jedno z największych na świecie przedsiębiorstw ubezpieczeniowych, spółka publiczna notowana na New York Stock Exchange. We wrześniu 2008 r. grupa zaczęła tracić płynność finansową. Ponieważ uznano, że upadek przedsiębiorstwa oznaczałby gwałtowne rozprzestrzenienie się kryzysu, 16 września, dzień po bankructwie Lehman Brothers, rząd USA zdecydował o przejęciu 80 proc. akcji w zamian za 85 miliardów dolarów przekazanych na ratowanie zagrożonego przedsiębiorstwa. Kolejne 30 mld przekazano w 2009 r.

Wieść, która nie dotarła do wyższych szczebli dowodzenia

Podczas analizy bilansów banku eksperci Fed uznali, że firma przewartościowała swoje aktywa o około 15–25 miliardów dolarów, choć nadal mogła kandydować do ratunku. Prezes Lehman Brothersa, Richard Fuld, odniósł się później do tego twierdzenia: „Na dzień 31 sierpnia 2008 r., dwa tygodnie przed ogłoszeniem upadłości, Lehman Brothers dysponował kapitałem własnym w wysokości 26,7 mld. dol. Dodatni kapitał własny w wysokości 26,7 mld dol. znacznie różni się od ujemnych «dziur» w wysokości 30 lub 60 mld dol., o istnieniu których mówili kontrolerzy”. Tyle informacji z Rogue Valley Times.

Kilka lat po opisywanych tu wydarzeniach „Times” w artykule autorstwa Jamesa B. Stewarta i Petera Eavisa twierdził, że niektórzy analitycy nowojorskiego Fed doszli do wniosku, iż „rząd miał prawo rzucić Lehman Brothersowi koło ratunkowe, nawet jeśli bank był bliski upadłości”. Wstępny wniosek tych analityków był taki, że Lehman Brothers dysponował skromną, dodatnią wartością netto. Jednak z powodów, których historia nigdy nie wyjaśnia, wnioski analityków Fed nie dotarły do wyższych szczebli dowodzenia, czyli do Paulsona, Bernankego i Geithnera. Cała trójka decydentów w wywiadach dla „Timesa” przyznała, że nie wiedziała o tej analizie i jej końcowej konkluzji.

„Times”, piórem swych dziennikarzy, stwierdził, że prawdziwym motywem odmowy udzielenia pomocy Lehman Brothersowi była chęć uniknięcia postrzegania jej jako przejawu faworyzowania interesów Wall Street. Paulson, były prezes Goldman Sachs, „znosił wielomiesięczną krytykę za ratowanie Bear Stearnsa w marcu 2008 r”..

Pytania bez odpowiedzi

Przytoczone wyżej informacje z artykułów, których autorzy byli żywotnie zainteresowani wyjaśnieniem powodu, dla którego bank Lehman Brothers nie otrzymał pomocy, nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Nadal nie wiemy, czy bank był tak zadłużony, że ratowanie go było nieopłacalne z punktu widzenia ekonomii? Czy nie można go było uratować, bo nie pozwalało na to prawo Fed? Czy dlatego, że odpowiednie informacje nie dotarły do decydentów? Czy może zadziałał tu czynnik polityczny – rządzący wówczas Republikanie obawiali się, że ludzie wściekną się, gdy zobaczą, że za ich pieniądze ratuje się przebogatych? Ponieważ i tak to zrobiono, więc dla zamydlenia oczu rzucono obywatelom na „pożarcie” Lehman Brothers. Bank stał się kozłem ofiarnym. Pamiętajmy jednak, że są to wszystko domysły. Nic pewnego nie ustalono.

Próba wyjaśnienia przyczyn upadku Lehman Brothers

Nie wszyscy uważali, że sprawa powodów nieudzielenia pomocy bankowi to w gruncie rzeczy czeski film – „nikt nic nie wie”. W drugą rocznicę upadku tej finansowej instytucji w „The Atlantic” pojawił się tekst Daniela Indiviglio, który, zanim został dziennikarzem, przez kilka lat pracował jako bankier inwestycyjny i konsultant. Autor podsumował powody bankructwa i przedstawił przyczynę, która – według niego – legła u podstaw odmowy udzielenia ratunku Lehman Brothersowi. Pierwszym i prawdopodobnie najpoważniejszym problemem był brak nabywcy. „Pomyślmy o sytuacji innych instytucji borykających się z kłopotami finansowymi, takich jak Bear Stearns, Merrill Lynch, Washington Mutual i Wachovia. Żadna z nich nie ogłosiła bankructwa, ponieważ wszystkie znalazły nabywców. Lehman Brothers nie. Bank of America był zainteresowany, dopóki nie zorientował się, że może zamiast niego przejąć Merrill Lynch. Barclays PLC, brytyjska firma holdingowa, globalny dostawca usług finansowych, chciał nabyć Lehmana, ale brytyjskie organy nadzoru się temu sprzeciwiły. Ewentualne sfinalizowanie transakcji z Barclaysem wyglądało szczególnie obiecująco. Ale potem, jak wspomina w swojej książce były sekretarz skarbu Hank Paulson, «Brytyjczycy nas oszukali». Gdyby brytyjscy regulatorzy pozwolili na przejęcie, nie byłoby dziś o czym dyskutować”. Drugim czynnikiem sprawczym był fakt, że „bilans banku był katastrofalny”. Ponieważ nie było nabywcy, kolejną opcją dla Rezerwy Federalnej było udzielenie pożyczki awaryjnej. Fed nie zdecydował się na to, ponieważ nie wierzył, że Lehman Brothers ma wystarczająco silne zabezpieczenie, aby można mu było dać pożyczkę. „I tu pojawia się subiektywizm. Chociaż Fed mógł teoretycznie udzielić takiej pożyczki, jego obliczenia wskazywały, aby tego nie robić, ponieważ bank centralny poniósłby znaczną stratę, próbując ożywić instytucję, która prawdopodobnie i tak ostatecznie by upadła”. Trzecim czynnikiem był brak politycznej zgody na akcje ratunkowe. „Społeczeństwo traciło już cierpliwość do sektora finansowego. Pomysł, że Fed lub Departament Skarbu mogłyby interweniować, by ratować firmę taką jak Lehman Brothers i obciążyć podatników miliardami dolarów strat, po prostu nie miał sensu politycznego. W przypadku innych przejęć straty były kalkulowane jako mniej znaczące, a chętny nabywca był na pokładzie”. W ten sposób można było pomoc rządową „ukryć”, stwierdzając, że firma upadła i została przejęta przez inny bank. Czyli że podatnik nie dopłacił złamanego centa do interesu finansjery. I jeszcze jeden powód – porażka tego banku nie miała bezpośredniego wpływu na przeciętnych Amerykanów.

Inaczej było w przypadku AIG. Firma została uratowana dzień po upadku Lehman Brothers. AIG też nie miała nabywcy; jej bilans znajdował się w opłakanym stanie, a straty mogły być dość znaczne. Co się zmieniło? Kalkulacja była następująca: „Upadek Lehman Brothers pośrednio wpłynąłby na wszystkich Amerykanów. Jednak bezpośrednie straty spadłyby głównie na barki inwestorów instytucjonalnych oraz obecnych i byłych bankierów inwestycyjnych Lehman Brothers, którzy posiadali akcje firmy. Upadek AIG miałby jednak bezpośredni wpływ na ogromną liczbę przeciętnych Amerykanów”.

Poza tym to dopiero bankructwo Lehman Brothers ujawniło światu, jak złym pomysłem było dopuszczenie do jego upadku. Wtedy, jak wspomniano wyżej, „wszystko się zmieniło”. Właśnie dlatego doszło do masowych akcji ratunkowych dla banków. O ile Stany Zjednoczone mogły pozwolić sobie na bankructwo jednego dużego banku inwestycyjnego, o tyle nie mogły pozwolić na upadek dwóch lub trzech kolejnych dużych instytucji.

Profesor Dawid Skeel wyjaśnia

Profesor Dawid Skeel, profesor prawa korporacyjnego na Wydziale Prawa Uniwersytetu Pensylwanii, wyjaśniał dekadę później, na stronie Brookings, powody, dla których mówienie, że upadek Lehman Brothers rozpoczął reakcję łańcuchową kryzysu finansowego 2008 r., jest błędem. „Założenie, że Lehman Day był kluczowym momentem kryzysu, byłoby być może trafne, gdyby przed upadkiem Lehman Brothers nie wydarzyło się nic znaczącego. Ale tak nie jest. Prawie dokładnie sześć miesięcy przed Lehman Brothersem inny duży bank inwestycyjny, Bear Stearns, upadł w podobny sposób. A lekarstwo, jakie organy regulacyjne zaordynowały na schorzenie Bear Stearnsa, stworzyło podwaliny pod wszystko, co nastąpiło później”.

Po tym, jak w marcu 2008 r. regulatorzy zostali ostrzeżeni o zbliżającym się upadku Bear Stearnsa, odrzucili możliwość złożenia wniosku o upadłość – czytamy na stronie Brookings. Zamiast tego zorganizowali sprzedaż Bear Stearnsa, będącego w trudnej sytuacji finansowej, firmie JP Morgan Chase. Aby ułatwić zbycie, nowojorski bank centralny udzielił pomocy w wysokości 29 mld dol. Chociaż cena sprzedaży została później renegocjowana, pakiet ratunkowy pozwolił Bear Stearnsowi uniknąć niewypłacalności. „Ratując Bear Stearnsa, organy regulacyjne wysłały zupełnie jasny sygnał — że uratują dużą instytucję finansową, która groziła niewywiązaniem się ze swoich zobowiązań”. Gdyby organy regulacyjne nie udzieliły pomocy Bear Stearnsowi, konsekwencje dla firmy byłyby wielce nieprzyjemne – zaznacza dr Skeel. „Ale za to rynki i zarządzający systemowo ważnymi instytucjami finansowymi (SIFI), które borykały się z problemami, wiedzieliby, że muszą przygotować się na bankructwo, gdyby popadły w kłopoty finansowe. Ratując Bear Stearnsa, organy regulacyjne wysłały zupełnie inny sygnał – że uratują dużą instytucję finansową, która groziła niewypłacalnością” – powtórzył Dawid Skeel. Latem 2008 roku sekretarz skarbu Paulson upierał się, że borykające się z problemami SIFI nie mogą liczyć na pomoc finansową, ale ani rynek, ani Richard Fuld, prezes Lehman Brothersa, nie uznali tych twierdzeń za wiarygodne. Powszechnie zakładano, że organy regulacyjne zainterweniują wraz z innymi systemowo ważnymi instytucjami finansowymi, tak jak miało to miejsce w przypadku Bear Stearnsa.

W tej sytuacji rynek był pewien, że Lehman Brothers zostanie uratowany. Nie było to jednak bezpodstawne założenie. Lehman Brothers był znacznie większym bankiem niż Bear Stearns. Gdyby organy regulacyjne uznały, że mniejszy bank inwestycyjny wymaga pomocy, z pewnością doszłyby do tego samego wniosku w odniesieniu do bardzo dużego banku. Decyzja o ratowaniu Bear Stearns sygnalizowała, że państwo gotowe jest wspomóc instytucje finansowe będące w podobnej potrzebie. „Moim zdaniem był to kluczowy moment w 2008 r. Ponieważ Lehman Brothers nie był przygotowany na ogłoszenie upadłości, jego bankructwo przebiegało w znacznie bardziej chaotyczny sposób, niż byłoby to możliwe w innych okolicznościach. Istnieją jednak mocne dowody na to, że sam Lehman Brothers nie był głównym sprawcą kryzysu, który nastąpił”.

Dowody profesora Skeela

Jednym z dowodów na to, że rola Lehmana została wyolbrzymiona, jest to, co działo się w tygodniu upadku Lehmana. Organy regulacyjne interweniowały, aby uratować AIG niecałe dwa dni po tym, jak Lehman ogłosił upadłość. Gdyby Lehman był jedyną przyczyną kryzysu, jego bankructwo miałoby znacznie bardziej dramatyczny wpływ na giełdę niż ratowanie AIG. Ale tak się nie stało. Giełda spadła niemal dokładnie w takim samym stopniu w reakcji na ratowanie AIG, jak na bankructwo Lehmana, co sugeruje, że rola Lehmana została wyolbrzymiona.

Ekonomista John Taylor dostarczył dalszych dowodów na to, że powszechnie panująca opinia znacznie przecenia wpływ bankructwa Lehman Brothers na kryzys. Taylor stwierdził, że prawdziwe zaostrzenie kryzysu rozpoczęło się 19 września, kiedy Fed i Departament Skarbu ogłosiły, że zwrócą się do Kongresu o 700 miliardów dolarów na jego złagodzenie. Interwencjonizm państwa nie uciszył niekorzystnego zjawiska ekonomicznego, ale go zaognił.

„Bankructwo Lehman Brothers nie było jedyną ani tym bardziej najpoważniejszą przyczyną kryzysu. Splot tych i innych wydarzeń, ściśle ze sobą powiązanych, mających miejsce w tym czasie, utrudnia wyciągnięcie jednoznacznych wniosków przyczynowo-skutkowych na temat przebiegu kryzysu. Jest jednak oczywiste, że bankructwo Lehman Brothers nie było jedyną, a być może nawet nie największą, przyczyną kryzysu”.

Najnowsze

Historia CNN, czyli Cable News Network

30 maja 1980 r. w godzinach popołudniowych odbyła się w siedzibie CNN w Atlancie konferencja prasowa Teda Turnera, transmitowana...

Zaangażowanie pracowników w polskich firmach spada

Według najnowszego raportu platformy Enpulse, poziom zaangażowania w polskich organizacjach spadł o 3 pkt proc. w porównaniu z 2024 r., osiągając 63 proc. – Nasze najnowsze badanie o zaangażowaniu...

Bernard Arnault cesarz luksusu

Dla jednych „wilk w kaszmirze”, dla innych – geniusz biznesu. Najbogatszy Europejczyk, a przez kilkanaście minut nawet najbogatszy człowiek świata. Właściciel najbardziej...

Przedsiębiorstwa energochłonne w Polsce płacą najwyższe rachunki za prąd w UE

Styczniowe ceny energii elektrycznej w Polsce należały do najwyższych w Europie, co w istotny sposób wpływa na funkcjonowanie przemysłu,...

Pierwsze oznaki ożywienia inwestycji

W polskich firmach pojawiają się wstępne sygnały ożywienia w obszarze inwestycji, choć wyzwania pozostają znaczące. W lutym 2026 r. Miesięczny Indeks Koniunktury...