Rynek najmu długoterminowego w Polsce wszedł w fazę wysokiej,
ale stabilnej równowagi cenowej. Ceny są rekordowe, ale dynamika wzrostów wyraźnie wyhamowała. Z perspektywy operacyjnej – codziennego kontaktu z najemcami, negocjacji stawek i zarządzania setkami mieszkań – widać, że rynek nie jest już w trybie ekspansji, lecz stabilizacji. To moment, w którym emocje opadły, a na pierwszy plan wraca chłodna kalkulacja.

W latach 2021–2023 rynek najmu był napędzany przez trzy potężne impulsy: gwałtowny wzrost stóp procentowych, ograniczoną dostępność kredytów oraz bezprecedensowy napływ najemców z Ukrainy. Właściciele mieszkań znaleźli się w sytuacji, w której popyt przewyższał podaż w sposób strukturalny. Stawki rosły niemal z kwartału na kwartał, a mieszkania znikały z rynku w ciągu godzin. Dziś te czynniki słabną. Stopy procentowe są stabilne, część mieszkań wraca na rynek sprzedaży, a migracja netto jest bardziej przewidywalna. Co ważne – popyt nie znika, lecz zmienia źródła. Napływ z Ukrainy zastępuje dziś migracja z innych kierunków: z Azji Środkowej, z wybranych państw Europy Zachodniej oraz z Afryki. To nowa, coraz bardziej widoczna grupa najemców, która stabilizuje rynek i utrzymuje wysoki poziom zapytań. To nie oznacza spadków, ale oznacza koniec „łatwych wzrostów”.
Trendy
Jednocześnie rynek zaczyna się wyraźnie rozwarstwiać. I to jest dziś najważniejszy trend. Segment mieszkań ekonomicznych – dobrze wycenionych, funkcjonalnych, w średnim standardzie, ale zadbanych – radzi sobie zdecydowanie lepiej niż segment premium. W ZdanInvest widzimy to bardzo wyraźnie: mieszkania ekonomiczne wynajmują się szybko, rotacja jest niska, a popyt stabilny. To efekt ograniczonych budżetów najemców, którzy coraz częściej wybierają rozsądny kompromis między ceną a jakością. W tym segmencie nie ma przestrzeni na spadki – luka podażowa jest zbyt duża.
Z kolei segment premium przeżywa moment weryfikacji. Najemcy są bardziej wymagający, porównują oferty i oczekują standardu adekwatnego do ceny. Mieszkania drogie, ale nieidealne – z gorszym układem, słabszą lokalizacją lub przestarzałym wyposażeniem – wynajmują się wolniej. To nie jest kryzys, ale naturalna korekta po latach, w których wszystko „schodziło”. Dziś premium musi być naprawdę premium, a nie tylko drogie.
Czy więc osiągnęliśmy szczyt cen? W sensie dynamiki – tak. W sensie nominalnych wartości – niekoniecznie. Ceny najmu są dziś utrzymywane przez dwa czynniki: strukturalny niedobór mieszkań oraz rosnące koszty utrzymania nieruchomości. Opłaty administracyjne, energia, serwis, materiały – wszystko drożeje. Właściciele nie mają przestrzeni do obniżek, nawet jeśli rynek nie rośnie. Z drugiej strony najemcy mają coraz bardziej napięte budżety. Efekt to równowaga, w której ceny nie idą w górę, ale też nie mają powodu spadać. To stabilny szczyt, a nie punkt zwrotny.
Rynek niedoboru
Warto podkreślić, że polski rynek najmu wciąż jest rynkiem niedoboru. W dużych miastach brakuje dziesiątek tysięcy mieszkań, a projekty PRS – choć rosną – nadal nie są w stanie zmienić struktury rynku. To oznacza, że długoterminowo presja na utrzymanie wysokich stawek pozostanie. Nie będzie już jednak skoków o 20–30 proc. rocznie. Zamiast tego zobaczymy punktowe korekty zależne od standardu, lokalizacji i jakości zarządzania.
ZdanInvest obserwuje również rosnącą profesjonalizację najemców. Coraz więcej osób traktuje najem jako świadomy wybór, a nie etap przejściowy. Liczy się stabilność, jakość obsługi, jasne zasady i szybka reakcja na zgłoszenia. Właściciele, którzy tego nie rozumieją, będą tracić. Ci, którzy inwestują w standard i profesjonalne zarządzanie – będą wygrywać nawet przy stabilnych cenach.
Podsumowując: rynek najmu długoterminowego osiągnął szczyt dynamiki wzrostów, ale nie osiągnął szczytu wartości. Segment ekonomiczny pozostaje bardzo silny, segment premium przechodzi selekcję jakościową, a zmieniająca się struktura migracji stabilizuje popyt. Cały rynek wchodzi w etap stabilizacji – bardziej wymagający, ale też bardziej przewidywalny. To dobra wiadomość zarówno dla najemców, jak i profesjonalnych operatorów.