Rozmowa z Katarzyną Jóźwik, prezeską Smartney Grupa Oney
Smartney jest dziś największym fintechowym pożyczkodawcą w Polsce. Co było kluczowe w tej transformacji?
Wzrost Smartney to praca wielu zaangażowanych zespołów, kierujących się prostym, ale wymagającym założeniem: DA SIĘ. To sposób myślenia, który pozwala nam tworzyć innowacje tam, gdzie doceni je klient, z odwagą, ale i uważnością – i właśnie ta równowaga okazała się naszą przewagą. Mam przyjemność reprezentować organizację zwinną, skuteczną i dbającą o zrównoważony rozwój. Efekty mówią same za siebie: największy portfel pozabankowy, szybkie procesy, wysoki NPS i zadowoleni pracownicy. To oni robią zmianę każdego dnia – małymi krokami, a nie wielkimi deklaracjami.
Podkreśla Pani, że innowacja zaczyna się od empatii. Co to oznacza w praktyce?
To, że zanim zaprojektujemy technologię, chcemy zrozumieć człowieka, który będzie z niej korzystał. Nasz w pełni online kredyt konsolidacyjny powstał dlatego, że ludzie chcą zarządzać finansami z kanapy, a nie z kolejki w oddziale. Nasze procesy działają w kilka minut, bo wiemy, jak dużo spokoju daje szybka decyzja. Każdy produkt zaczyna się od pytania: co pomoże klientowi naprawdę? Dlatego UX to nasz filar, nie dodatek. Wprowadzając zmiany w Strefie Klienta, najpierw wsłuchaliśmy się w potrzeby użytkowników. Technologia ma sens tylko wtedy, gdy poprawia życie.
Co jest dziś największym wyzwaniem dla consumer finance?
Stereotypy i niepewność regulacyjna. Zbyt długo w branży utrzymywał się obraz pożyczek jako czegoś „podejrzanego” i nie wszyscy zdążyli dostrzec, jak wielką transformację przeszła branża oraz jaki fantastyczny jest jej potencjał. Zbyt wiele mówi się o zagrożeniach, nie doceniając skali pozytywnego wpływu na życie milionów Polaków. Pożyczka to narzędzie, nic więcej. Korzystają z niej ludzie świadomi, zaradni, planujący. Towarzyszy nam od początku cywilizacji i nadal będzie, bo daje sprawczość.
Drugim wyzwaniem jest wspomniana stabilność regulacyjna. Prawo zmienia się dynamicznie, a walka z fraudami jest coraz trudniejsza. Finanse potrzebują jednak przewidywalności – zarówno dla firm, jak i dla gospodarstw domowych. Ważne jest, by sektor był bezpieczny, ale też otwarty na rozwój. Trzeba skupić się na dostarczaniu wartości zarówno klientom, jak i właścicielom.
Często podkreślamy, że liderowanie to coś więcej niż styl zarządzania. Jak Pani o nim myśli?
Wierzę, że prawdziwy lider nie mieści się w prostych definicjach. Nie ma „kobiecego” czy „męskiego” zarządzania – jest zarządzanie świadome, sytuacyjne, odpowiedzialne i spójne. Decyzyjność bez empatii jest twarda i krucha. Empatia bez odwagi – niewystarczająca. Liderstwo rodzi się w harmonii tych jakości: w umiejętności słuchania, ale też w gotowości, by iść przodem, kiedy inni jeszcze patrzą pod nogi.
Jedno zdanie, które najlepiej opisuje Pani przywództwo?
Przede wszystkim dbam o to, by wszyscy mieli jasno określone wspólne cele, i stawiam na pracę zespołową – wspólnie się rozwijamy. A reszta? Po prostu: DA SIĘ.